sobota, 6 września 2014

Rozdział XVII - Anioł Ciemności

Ważna notatka pod rozdziałem, proszę o przeczytanie jej.

Nie pewnie wpatrywałam się w nieznajomego, a on we mnie. Jednak jego wzrok był niepokojący. Skąd on zna moje imię?
- Kim jesteś?- Spytałam, a on się delikatnie uśmiechnął.
- Spokojnie. Nie zrobię Ci krzywdy.- Zapewnił mnie.- Mogę wejść?- Spytał, a ja zrobiłam miejsce, aby wszedł do środka. Nie byłam pewna do tego co robię, ale czułam, że dzięki niemu poznam prawdę.
- Powiesz mi kim jesteś i skąd znasz moje imię?
- Powiedzmy, że jestem kimś kto pomoże Ci odpowiedzieć na pytania, które Cię dręczą od jakiegoś czasu.- Odpowiedział, a ja nie pewnie spojrzałam na niego.
- Kim ty jesteś do jasnej cholery?- Ten na mnie spojrzał i się uśmiechnął. Jednak ten uśmiech był taki zło wrogi.
- Twoim koszmarem.- Powiedział i zaczął się do mnie zbliżać. Cholera ten głos. Już go słyszałam. Zaczęłam się cofać, ale ten rzucił się na mnie.- To nie będzie boleć, kochana.- Dodał i przytknął mi do buzi jakąś szmatkę, po której zrobiłam się senna. Zasnęła.

~*~

Obudziłam się na dywanie w salonie, ale nie moim. Kilka razy musiałam mrugnąć. Zauważyłam, że przy kominie ktoś stoi. Wpatrywał się w ogień i stał do mnie tyłem. 
- Kim jesteś?- Spytałam ledwo słyszalnym głosem. Stał bez ruchu i się nie odzywał. Powtórzyłam pytanie, a jemu rozłożyły się ogromne czarne skrzydła. Krzyknęłam z przerażenie, a ten się obrócił.
- Bądź ciszej.- Powiedział
- Ty.... ty jesteś aniołem.- Wypowiedziałam te słowa, a on się jedynie uśmiechnął.
- Dokładniej Aniołem Ciemności. Widzisz Diano są rzeczy, o których nawet nie wiesz.- Powiedział.- Dziwne, że Archaniołowie nic Ci nie powiedzieli. Dziwne, że Twój anioł stróż mi na to pozwolił. Ułatwili mi tylko zadanie.
- Ale co ja z tym mam wspólnego?! Nie mam anioła stróża!  Jesteś chory idź się lecz!
- Spokojnie. Wszystko Ci wyjaśnię. Bo jak nie Justin to kto? Nie licz na Harry'ego jego obietnice są nic nie warte jak on sam.- Powiedział.
- O czym ty do cholery mówisz?!
- Ja jestem tym zły, a ty ta dobra. Łatwiej się nie da. Ty jesteś potomkiem potężnego anioła, który upadł. Archaniołowie posłali go do piekła, ale przedtem dobrowolnie oddał moc Tobie. Był głupi, że tak potężną moc oddał właśnie takiej dziewczynie jak ty, ale co zrobić?
- Na takich jak ty jesteś jedno określenie, a mianowicie szaleniec!
- Może tak może nie, ale wracając do tak uroczej historii. Musieli Cię pierwsi znaleźć, abym ja nie był pierwszy, Justin miał Cię chronić, ale coś mu się nie udało. Jesteś potężna Diano, ale nie masz o tym pojęcia. Masz dwa wyjścia. Dobrowolnie oddać mi tą moc, albo śmierć.- Patrzyłam na niego jak na wariata.
- A Harry co ma z tym wspólnego?- Spytałam już spokojnie.
- Pomagał mi. Jest upadłym aniołem jak Twój przodek. Chciał odzyskać skrzydła. Dobrze mu szło. Nie sądziłem, że zaczniesz tak panikować.
- Chciał się mnie pozbyć, ale...
- Kochana dobry z niego gracz. Oszukał Cię. Błagam Cię naprawdę sądziłaś, że on cię kocha? On nie odczuwa tego.- W tym momencie coś we mnie pękło. Skoro jest upadłym aniołem i nie odczuwa miłości to przez cały ten czas udawał?
- Nie wierze Ci!- Krzyknęłam już prawie płacząc.
- Powiem Ci coś tajemniczy. On spowodował wypadek. Resztę sobie dopowiedz, ale to później bo teraz mamy coś innego do załatwienia.- Powiedział. Co?! On spowodował wypadek, w którym zginęła moja przyjaciółka?! To on mnie nawiedzał w mojej głowie?! To on nadsyłał mi te sny i, czy ton porwał mojego ojca?! Nie, nie, nie! Na pewno nie!
- Musiałeś mnie z kimś pomylić. Nie jestem żadnym Aniołem.
- Jasne, że nie jesteś. Masz moce, ale jesteś w połowie człowiekiem. Masz uczucia i jesteś śmiertelniczką.

* Oczami Harry'ego*
Siedziałem w samochodzie wpatrzony w przednią szybę. Musiałem powstrzymać Anioła Ciemności za nim zacznie działaś. Miałem już kilka pomysłów, ale sam bym nic nie zdziałał. Moje myślenie przerwał dzwonek telefonu. Nie patrząc kto dzwoni odebrałem.
*rozmowa telefoniczna*
- Ma ją.- Usłyszałem w słuchawce i wiedziałem, kto dzwoni i o kogo chodzi.
- Spotkamy się w centrum miasta.- Powiedziałem i się rozłączyłem.
*koniec rozmowy*
Przekręciłem kluczyk w stacyjce i dodałem gazu. Musiałem być tam pierwszy. Gotowała się we mnie krew. Jakim cudem mu się to udało?! Cholera! Jak ją stracę osobiście wyrwę mu te skrzydła. Nie będzie mnie interesowało to, że chronią go jakieś demony. Jeśli spadnie jej włos z głowy, nie będę się już z niczym liczyć, a na pewno nie z nim. Zatrzymałem się w centrum, a chwile po mnie przyjechał Justin. Wysiadłem z auta i on też. Podszedł do mnie i momentalnie poczułem mocny ból w twarz. Złapałem się za bolącą żuchwę i spojrzałem na niego.
- Należało mi się.- Powiedziałem.
- Mało powiedziane.- Odpowiedział.- Osobiście pośle Cię do piekła, ale teraz masz mi pomóc. Nie mogę jej wytropić. Blokuję jej myśli.
-  Wiem to, ale wiem gdzie są. Jedziemy moim autem.
- Twoje rozpozna.
- Możliwe, ale moje jest szybsze.- Powiedziałem i wsiadłem do samochodu, a on zajął miejsce obok kierowcy. Jechaliśmy za miasto. Tam miał swoją siedzibę.
- Musimy działać szybko. Plan jest taki, że...- Przerwałem mu.
- Nie ma żadnego planu. On na to pewnie liczy. Jak chcesz działać to tylko tak jak ja powiem. Wchodzimy, ja zajmę się Aniołem Ciemności, a ty zabierzesz Dianę do swojego mieszkania.- Powiedziałem.- O mnie się martw.
- Nie miałem zamiaru.- Powiedział, gdy zatrzymałem samochód. Wysiedliśmy z niego i skierowaliśmy się do nie wielkiej chatki. Weszliśmy po cichu, a w korytarzu już było słuchać jego głos
 Podeszliśmy trochę bliżej. Ona stała przyparta do muru, a on uderzył pięścią w ścianę.
- Czyli wybierasz śmierć?- Spytał, a Diana tylko zajęczała. Chwycił ją za ubrania i podniósł do góry.
- Zostaw ją!- Krzyknąłem, a ten się obrócił.
- Jak sobie życzysz Harry.- Odpowiedział i rzucił ją tak, że odbiła się od ściany.
- Zabierz ją.- Powiedziałem do Justin'a, a sam rzuciłem się do walki z Aniołem Ciemności.

* Oczami Diany*
Justin pomógł mi wstać i wyprowadził mnie z stamtąd. Pomógł mi wejść do auta i sam szybko zajął miejsce obok pasażera. Odpalił samochód i z piskiem opon odjechał. Spojrzałam za siebie, a następnie zwróciłam się do przyjaciela.
- Harry tam został. Nie możesz go tak zostawić.- Powiedziałam ledwo.
- Mogę. Muszę Cię stąd zabrać w bezpieczne miejsce. To już nie są żarty Diano.- Powiedział to tak poważnie, że nie umiałam się sprzeciwić.- Pewnie masz kilka pytać.- Spojrzał na mnie, a ja w 
odpowiedzi pokiwałam głową, że tak.- Odpowiem Ci na wszystko co będziesz chciała, ale najpierw musisz być bezpieczna.
- Mam pytania, ale głównie do Harry'ego.- Powiedziałam, a po policzku spłynęła mi łza.
- Diano wiem, że do mnie też masz pytania.- Powiedział, a ja już nic nie odpowiedziałam. Chciałam tylko poznać prawdę. Nie ważne jaka by ona była. Miałam tylko nadzieję, że nie będzie ona aż tak zła, ale zniosę każdą prawdę. Justin zatrzymał samochód. Wysiadłam z samochodu i od razu weszliśmy do środka.
- Pójdę się położyć, ale najpierw odpowiedz na moje pytania.
- Jasne pytaj.
- Kim Ty jesteś?
- Jestem Twoim aniołem stróżem. Mam za zadanie cię pilnować za wszelką cenę.
- Kim był ten facet?
- Ehh to był Anioł Ciemności. Jeden z wielu najpotężniejszych aniołów. Na nasze nie szczęście on jest zły, ale jest jedna osoba, która może go pokonać raz na zawsze.
-Kim ja jestem?
- Ty? Ty jesteś Anielicą Jasności. Dobry i potężny anioł, który może pokonać Anioła Ciemności.
- Nie jestem aniołem. Nie mam skrzydeł i ty też ich nie masz.
- Mam je, tylko musiałem je schować.- Powiedział po czym rozłożyły się piękne i potężne białe skrzydła.- Ty ich nie masz.
- Podobno jestem potomkiem jakiegoś upadłego anioła, który został wysłany do piekła przez jakiś Archaniołów.
- To prawda. Był kiedyś aniołem, ale w jego serce skradł się cień zła. Upadł, ale wiedział, że gdy to się stanie może zniszczyć świat. Więc dobrowolnie przekazał moc Tobie.
- Dlaczego ja?!
- Na początku miał to być anioł z rady, ale reszta jego dobroci wiedziała, że to będzie zły pomysł. Przekazał tą moc komuś kto ma uczucia, my aniołowie ich nie odczuwamy. Wybrał Ciebie.
- Dlaczego?- Powtórzyłam pytanie bo to nie wiele mi dało.
- Wybrał kogoś kto nie miał nikogo. Byłaś w domu dziecka od kąt pamiętasz. Wybrał sierotę. Gdy dorastałaś czułaś smutek. Wiedział, że jesteś uczulona na ból swój i innych. Zawsze chciałaś pomóc. Radzie długo zeszło szukanie Ciebie, ale gdy w końcu się im udało postanowili Cię chronić. Dali się opiekunów Nefili.
- Nefile?
- To są osoby, które zostały napoczęte od śmiertelników, a upadłymi aniołami.- Powiedział. Upadły anioł. Przecież nim jest Harry. Osoba, którą kocham jest zły?
- Harry jest upadłym aniołem. Dlaczego upadł, przecież był aniołem.
- On Ci to wyjaśni, ale mogę Ci powiedzieć, że anioły też mają swoje reguły, które on złamał.- To wszystko było skomplikowane. Justin anioł stróż, a Harry upadłym aniołem. A ja? Ja jestem jakąś Anielicą Jasności.
- Zadam Ci jeszcze jedno pytanie i mam nadzieję, że odpowiesz mi na to szczerze.
- Postaram się.- Odpowiedział.
- Mam uczucia i jakieś moce, ale nie jestem człowiekiem, ani aniołem. Więc kim jestem i dlaczego wybrał mnie z tyle samotnych dzieci?
- Nie, jesteś ani tym, ani tym gdyż Archaniołowie jeszcze nie zdecydowali o tym, czy masz pozostać mieszańcem, czy aniołem. Jednak gdy masz stoczyć z nim walkę dobrze by było gdybyś została aniołem. Masz większe szanse. Dlaczego wybrał Ciebie? Sama musisz odpowiedzieć na to pytanie. Idź już lepiej odpocznij.- Powiedział i poszedł do kuchni. Stałam na środku salonu i trawiłam nowe informację na swój temat. Jednak miałam jeszcze kilka pytań, an które odpowie mi tylko jednak osobo, a mianowicie Harry.

________________________________________________
W końcu udało mi coś napisać. Rozdziały będę się pojawiać albo w soboty, albo w niedzielę. Jednym z powodów jest szkoła i praktyki, a drugim powodem jest to, że dostałam się na bloga z imaginami. Zgłosiłam się, ale myślałam, że nie mam szans na to. Dla mnie było to miłe zaskoczenie. Mam dla was pytanie, na które mam nadzieję, że mi od powiedziecie. Czy chcecie kolejną część? Zwiastun mam zrobiony i chce zacząć pisać prolog, ale czy wy chcecie, bo ja mogę zakończyć na tym.

10 komentarzy:

  1. Gratuluje dostania sie do tego bloga z imaginami i TAK chce druga czesc opowiadania! Rozdzial swietny:)

    OdpowiedzUsuń
  2. O raju... To się porobiło! Czekam na nn <3 I bardzo chce 2 cześć, gratuluje dostania sie do bloga z imaginami :)
    Pozdrawiam Clauduśka Duśka xx.

    OdpowiedzUsuń
  3. Super! ja bardzo chce kolejną część!!!!!!!!!!!!!!! :* <3

    OdpowiedzUsuń
  4. No widzisz wszyscy chcemy kolejna część :).Aha no i Gratulacje

    OdpowiedzUsuń
  5. O boże co się teraz dzieje Chcę dalej jak najszybciej

    OdpowiedzUsuń
  6. O J A P I E R D O L E ! !
    Tego to się w ogóle nie spodziewałam...
    Ten rozdział podobał mi się STRASZNIE !!
    Troszkę krótki, ale zajebisty :D

    OdpowiedzUsuń
  7. No supeeer! czekam na rozwinięcie akcji !

    OdpowiedzUsuń
  8. OMG, musisz koniecznie napisać koleją część. Ten rozdział jest świetny. <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak chcemy następną część :D

    OdpowiedzUsuń